Nie wszystko kończy się zemstą
Urodziłam syna.
Zaczęłam od nowa.
On też się zmienił.
Powoli.
Bez wymówek.
Bez kłamstw.
Z odpowiedzialnością.
Nie zapomniałam.
Ale przestało boleć.
Bo zrozumiałam coś ważnego.
Czasem największą wygraną nie jest zniszczenie kogoś…
ale odbudowanie siebie.
A Ty? Co byś zrobił na jej miejscu?